W dniu dzisiejszym jak zwykle zresztą, sprawy które miałem do załatwienia w centrum, postanowiłem załatwić na rowerze. Wszystko pięknie, ładnie pogoda sprzyja (przestało wiać), aż tu nagle sympatyczna Pani zapomniała się i BEZ KIERUNKOWSKAZU [sic!] skręca w prawo !!
Efekt tego manewru taki że ja, na glonojada przylepiam się do boku Jej samochodu obdzierając sobie łokieć i nabijając łydkę na pedał. Pani natychmiast się zatrzymała i była w ciężkim szoku, jakim prawem na nią krzyczę. Na szczęście szybko zorientowała się, co zrobiła WŁĄCZYŁA KIERUNKOWSKAZ [sic!] i odjechała.
Na początku, sytuacja ta mnie mocno wkurzyła, ale koniec końców po prostu rozśmieszyła. Niestety jest to śmiech przez łzy, bo niektórzy kierowcy samochodów uważają się za święte krowy i zapominają o rowerzystach (zwłaszcza na rondach) dlatego tez przypominam wszystkim szanujmy się wzajemnie.

Dzisiejsza moja trasa [klik]

Przypominam również o zmianach w ustawie PoRD [klik]

2 Thoughts to “Kierunkowskaz…”

  1. jakby jeszcze rowerzyści na normalnych trasach (nie mówię o skrzyżowaniach) trzymali się prawej strony jezdni, a nie środka pasa, mmmm

Leave a Reply